Witajcie. :) Zakładam ten wątek, ponieważ mam kilka problemów z moim pieskiem. Ale zacznę od początku: Moja sunia wabi się Misia, została wzięta ze schroniska przeze mnie 3 kwietnia tego roku. W schronisku spędziła miesiąc, trafiła tam, ponieważ jej właścicielka zmarła. Wałęsała się przez jakiś c Dzięki temu schroniska mogą być pewne, że psy trafiają do odpowiedzialnych i kochających domów. ## Jakie są korzyści adopcji psa ze schroniska? Adopcja psa ze schroniska ma wiele korzyści. Po pierwsze, dajesz bezdomnemu psu drugą szansę na szczęśliwe życie. Border collie jest całkowicie oddany swemu panu. Nie spuszcza z niego oczu i uwielbia sprawiać mu przyjemność. Ze względu na tę cechę są to niezmiernie wrażliwe psy, a ich bezwarunkowe przywiązanie bywa czasem trudne do opanowania. To wspaniały towarzysz codziennego życia, o ile tylko zadbamy o zaspokojenie jego potrzeb. a co do przezyc po odwiedzeniu schroniska-:( bylam jakis czas wolontariuszka, dorosle psy siedzace z malych klatkach w ktorych sa ich odchody itd, bardzo smutne to jest :( wszytskie szczekaja . Przez aktualizacja dnia 18:57 Adopcja psa jest bardzo szlachetnym krokiem, ale nie może być krokiem nieprzemyślanym, podyktowanym silnymi emocjami. Musi to być świadoma decyzja, do której należy się starannie przygotować. Adopcja psa ze schroniska - o tym pamiętaj W tym miejscu warto rozprawić się z niezwykle szkodliwym mitem – mówiącym o tym, że pies zabrany ze schroniska lub z ulicy do wspaniałego domu będzie nowemu opiekunowi tak wdzięczny i tak mu oddany, iż nie będzie wymagał niemal żadnej pracy. Nie jest to prawda, bowiem posiadanie czworonoga zawsze wymaga pracy i zaangażowania ze strony właściciela. Czy wykazujesz wystarczającą gotowość do systematycznej pracy z psem i zmian w swoim życiu? Znasz swoje możliwości, oczekiwania i potrzeby? Zaproszenie psa pod swój dach, bez względu na to, czy jest to szczenię z hodowli, czy pies ze schroniska, pociąga za sobą szereg spektakularnych zmian w codziennych zwyczajach. Dodatkowo, przygarniając psa z ulicy lub schroniska, musisz liczyć się z tym, że może on nieść spory bagaż przykrych wspomnień i doświadczeń. Wszystkie one nie znikną w magiczny sposób, gdy pies przekroczy próg Twojego domu. Zachowania z nich wynikające mogą być na tyle trudne, że być może potrzebna będzie Ci pomoc specjalisty. Lękliwy pies ze schroniska potrzebuje bezpiecznej przestrzeni Pies lękliwy to tak naprawdę pies niebezpieczny, bowiem zachowujący się nieadekwatnie do sytuacji i w wielu przypadkach nieprzewidywalny. Lęk ma różne oblicza. Pies może bać się ludzi, psów lub/i innych zwierząt, rozmaitych dźwięków, konkretnych przedmiotów czy sytuacji, charakterystycznych zapachów etc. ©Shutterstock Praca z takim czworonogiem jest trudna i czasochłonna, ale warto ją podjąć, bo może ocalić jego psychikę – sprawić, że na nowo zacznie on ufać ludziom i budować z nimi więź, stanie się pewny siebie i szczęśliwy. Do takiego efektu jednak długa droga. Aby ją sobie ułatwić, należy właściwie przygotować „zaplecze”. Podstawą jest spokojne, bezpieczne otoczenie. Od czegoś trzeba zacząć i to jest zdecydowanie to. Wprowadzając psa do nowego domu, trzeba pozwolić mu go poznać, uczynić go dla niego przyjaznym i bezpiecznym, zaoferować możliwość „odcięcia się” od wszystkiego, schowania i obserwacji. Psy lubią ciasne, wąskie kryjówki, z których mogą obserwować, co się dzieje. Czują się wówczas bezpieczniej. Początki znajomości to nie czas na tłumne odwiedziny, głaskanie i przytulanie psa przez obce osoby, by „poczuł się kochany”. To czas na odrobinę wytchnienia i przyzwyczajenia do nowej sytuacji. Im więcej spokoju, tym lepiej. Określ jasne zasady Jeśli opiekujesz się lękliwym, nieprzewidywalnym psem, tym bardziej musisz mu zapewnić absolutnie przewidywalne, jasne zasady. Pies, który zna następstwa swoich zachowań i określonych sytuacji, bo ściśle trzymasz się reguł, czuje się pewniej i bezpieczniej, a tym samym nie ulega tak łatwo stresowi. Bez względu na to, jakie zasady wprowadzisz, przestrzegaj ich (bez odstępstw!) i zadbaj o to, aby stosowali się do nich pozostali członkowie rodziny, przyjaciele, goście – słowem każdy, kto odwiedza Twój dom. Jeżeli chcesz, aby pies spał z Tobą w łóżku, wchodził do kuchni, czy podbiegał na powitanie do gości, pozwól mu na to. Miej natomiast świadomość tego, że gdy pewne zachowania zaczną Ci przeszkadzać (brudna pościel, żebranie podczas przygotowywania posiłku, przewracanie osób pod drzwiami etc.), psu nie wystarczy powiedzieć „nie”. Utrwalone nawyki bardzo ciężko zmienić. Pies nie zrozumie, dlaczego wcześniej mógł, a nagle czegoś nie może i spotyka go za to kara. Dokładnie przemyśl, co pies może, a czego nie powinien robić. Przeanalizuj skutki każdej decyzji. Pamiętaj, aby szkolenie psa było zabawą Każdy pies powinien znać podstawy posłuszeństwa. Pewne proste komendy zdecydowanie ułatwią codzienne funkcjonowanie i pozwolą uniknąć wielu „niedomówień”. Pies lękliwy nie jest tutaj wyjątkiem. Szkoląc psa lękliwego, wrażliwego, musisz natomiast wykazać się sporą dawką cierpliwości i empatii. Szkolenie powinno być przede wszystkim świetną zabawą a nie musztrą. Jego nadrzędnym zadaniem jest budowanie więzi, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Im bardziej pies będzie Ci ufał, tym chętniej będzie za Tobą podążał. Poza tym, im więcej umiejętności będzie nabywał czworonóg, tym więcej pewności siebie nabierze, a to pozytywnie wpłynie na całokształt jego zachowania i Waszych relacji. Lęk u psa można przezwyciężać! Pamiętaj o tym, że żaden sposób walki z psimi lękami niewiele pomoże, jeśli zabraknie powyższych komponentów, takich jak twoja świadomość tego, z czym się mierzysz, bezpieczna przestrzeń dla psa, przejrzyste zasady oraz szkolenie z podstaw posłuszeństwa. Czasem już samo to wystarcza do widocznej zmiany zachowania i sprawia, że pies czuje się zdecydowanie lepiej. Jeśli to jednak za mało, możesz wdrożyć kilka sprawdzonych metod, takich jak np. odwrażliwianie lub/i przeciwwarunkowanie. Są to teoretycznie bardzo proste metody, ale najlepiej, jeśli w ich wprowadzeniu pomoże Ci behawiorysta zwierzęcy. Więcej informacji na ich temat znajdziesz tutaj. Jeśli problem jest wyjątkowo poważny, konieczna może się okazać pomoc lekarza weterynarii, który dobierze odpowiednie leki. Oczywiście nie są one rozwiązaniem, ale środkiem do celu. Mają służyć temu, aby pies się wyciszył i aby można było z nim pracować. Leków nie należy odstawiać samodzielnie, ani też zmieniać ustalonej przez lekarza dawki. Praca z psem lękliwym nie jest prosta, ale stosując się do wytycznych specjalistów, można osiągnąć wspaniałe efekty. Ważna jest systematyczność i konsekwencja. Wszelkie trudy zostaną zaś wynagrodzone widokiem spokojnego, szczęśliwego psa! WarszawaWiadomości Warszawa, Wydarzenia WarszawaAdoptuj Warszawiaka… Redakcja Warszawa 24 lipca 2022, 14:49 Krystian DobuszyńskiW niedzielę po raz kolejny odbyła się akcja "Adoptuj Warszawiaka". W parku Morskie Oko na Mokotowie wolontariusze spacerowali z psami ze schroniska, które są dostępne do adopcji. W tym czasie była również okazja do tego, by porozmawiać o adopcji. Wybraliśmy się na miejsce, by pokazać Wam najpiękniejsze psy za schroniska. W sprawie adopcji należy zgłosić się do Schroniska na Paluchu. Kliknij w zdjęcie, aby przejść do do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!Polub nas na Facebooku!TWITTERKONTAKTKontakt z redakcjąByłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?Napisz do nas!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Z Odessy wypłynął pierwszy od wybuchu wojny statek ze zbożem adoptuj warszawiakaadoptuj warszawiaka 24 lipcaschronisko na Paluchu 2022adoptuj warszawiaka park morskie oko Komentarze Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż kontoNie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.Podaj powód zgłoszeniaSpamWulgaryzmyRażąca zawartośćPropagowanie nienawiściFałszywa informacjaNieautoryzowana reklamaInny powód Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. 13 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 4768 Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 IP: Poziom: Pełnoletnia 5 sierpnia 2014 08:10 | ID: 1136126 Koleżanka od kilku tygodni nosi się z zamiarem przygarnięcia psa... Chodzi o psa ze schroniska. Jako, że ma czwórkę dzieci, to radziłam Jej, aby uważnie przyjrzała się psowi przed adopcją. Miałam na myśli to, żeby pies nie był agresywny, bo będzie towarzyszem dla dzieci... W czwartek mamy jechać do schroniska, aby adoptować psa.. Na co jeszcze zwrócić uwagę, aby adopcja była udana, aby pies miał w domu koleżanki dobrze, i aby domownikom nie działa się żadna krzywda? Poradźcie... Ostatnio edytowany: 05-08-2014 08:11, przez: Sonia 1 ŻonaSwojegoMęża Zarejestrowany: 12-12-2013 09:57. Posty: 35 5 sierpnia 2014 10:46 | ID: 1136205 jechac do schroniska z dziecmi i wybrac nie najladniejszego ale tgo, ktorego "poleca" opiekunowie ze schroniska- oni znaja charaktery psow i beda wiedziec, ktory jest odpowiedni dla gromady dzieciaków 2 Kony Zarejestrowany: 28-04-2014 13:39. Posty: 79 5 sierpnia 2014 11:02 | ID: 1136211 Nie da się rozpoznać charakteru psa obserwując go przez 10 minut w boksie. Zgadzam się z przedmówczynią- lepiej posłuchać opiekunów, bo w domu będzie przykra niespodzianka. I od razu lepiej się przygotować, że na początku psinka będzie potrzebowała dużo uwagi. 3 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 5 sierpnia 2014 12:57 | ID: 1136216 Kony (2014-08-05 11:02:19)Nie da się rozpoznać charakteru psa obserwując go przez 10 minut w boksie. Zgadzam się z przedmówczynią- lepiej posłuchać opiekunów, bo w domu będzie przykra niespodzianka. I od razu lepiej się przygotować, że na początku psinka będzie potrzebowała dużo uwagi. Na to akurat są przygotowani:) Kilka tygodnizastanawiali się nad adopcją psa. Liczą się z tym, że łatwo nie będzie na początku.... Myślę, że faktycznie opiekunowie w schronisku powinni powiedzieć najwięcej... Myślę, że chyba raczej młody pies wchodzi w grę? Starego ciężko nauczyć pewnych rzeczy...Jak myslicie? 4 Kony Zarejestrowany: 28-04-2014 13:39. Posty: 79 5 sierpnia 2014 13:06 | ID: 1136226 Sonia (2014-08-05 12:57:25) Kony (2014-08-05 11:02:19)Nie da się rozpoznać charakteru psa obserwując go przez 10 minut w boksie. Zgadzam się z przedmówczynią- lepiej posłuchać opiekunów, bo w domu będzie przykra niespodzianka. I od razu lepiej się przygotować, że na początku psinka będzie potrzebowała dużo uwagi. Na to akurat są przygotowani:) Kilka tygodnizastanawiali się nad adopcją psa. Liczą się z tym, że łatwo nie będzie na początku.... Myślę, że faktycznie opiekunowie w schronisku powinni powiedzieć najwięcej... Myślę, że chyba raczej młody pies wchodzi w grę? Starego ciężko nauczyć pewnych rzeczy...Jak myslicie? Stary pies może już być nauczony- tutaj nie ma reguły. Ze starszą psinką trzeba się będzie szybciej pożegnać, jednak nie powinno się na to patrzeć w ten sposób. To będzie najwspanialszy przyjaciel dla całej rodziny, dzieci nauczą się empatii, opiekuńczości... Wiek nie powinien być głównym wyznacznikiem. 5 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 5 sierpnia 2014 13:12 | ID: 1136228 Kony (2014-08-05 13:06:55) Sonia (2014-08-05 12:57:25) Kony (2014-08-05 11:02:19)Nie da się rozpoznać charakteru psa obserwując go przez 10 minut w boksie. Zgadzam się z przedmówczynią- lepiej posłuchać opiekunów, bo w domu będzie przykra niespodzianka. I od razu lepiej się przygotować, że na początku psinka będzie potrzebowała dużo uwagi. Na to akurat są przygotowani:) Kilka tygodnizastanawiali się nad adopcją psa. Liczą się z tym, że łatwo nie będzie na początku.... Myślę, że faktycznie opiekunowie w schronisku powinni powiedzieć najwięcej... Myślę, że chyba raczej młody pies wchodzi w grę? Starego ciężko nauczyć pewnych rzeczy...Jak myslicie? Stary pies może już być nauczony- tutaj nie ma reguły. Ze starszą psinką trzeba się będzie szybciej pożegnać, jednak nie powinno się na to patrzeć w ten sposób. To będzie najwspanialszy przyjaciel dla całej rodziny, dzieci nauczą się empatii, opiekuńczości... Wiek nie powinien być głównym wyznacznikiem. Źle może napisałam./...Nie o to dokładnie mi chodziło...Chodzi o to, że stary pies może być bardziej agresywny...Może życie dało mu się we znaki...Może lepszy byłby młody pies, który szybciej przyzwyczaiłby się do dzieci, do rodziny... 6 Monika_Pe Zarejestrowany: 04-03-2013 10:05. Posty: 936 5 sierpnia 2014 13:25 | ID: 1136234 mi się wydaje, że pies który w życiu wiele dośiwadczył bardziej będzie "wdzięczny" za kochający dom - tak jak rozmawiam na spacerach z ludźmi to ci, którzy adoptowali psy, które rok- dwa lub więcej siedziały w schronisku nie mają za dużych problemów. Oczywiście, pies który długo siedział w klatce może: uciekac, załatwiać się w domu (bo nie wychodził na spacery tylko robił w kojcu), może miec problemy na początku ale jak się go oswoi to jest najlepszy przyjaciel. U starszych psów widać już cechy charakteru - czy jest agresywny, czy lubi dzieci, czy jest nadpobudliwy, dominujący itd. U szczeniaka tego nie widać - ja adoptowałam szczeniaka i mimo, że go kocham i nie oddałabym za nic w świecie to gdybym cofnęła się 2 lata- adoptowałabym innego psa :/ Mój okazał się "niedopasowany" do mnie, mojego stylu zycia i mojego charakteru - jest bardziej dominujący niż ja a to źle ;-) 7 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 5 sierpnia 2014 13:29 | ID: 1136237 Monika_Pe (2014-08-05 13:25:24)mi się wydaje, że pies który w życiu wiele dośiwadczył bardziej będzie "wdzięczny" za kochający dom - tak jak rozmawiam na spacerach z ludźmi to ci, którzy adoptowali psy, które rok- dwa lub więcej siedziały w schronisku nie mają za dużych problemów. Oczywiście, pies który długo siedział w klatce może: uciekac, załatwiać się w domu (bo nie wychodził na spacery tylko robił w kojcu), może miec problemy na początku ale jak się go oswoi to jest najlepszy przyjaciel. U starszych psów widać już cechy charakteru - czy jest agresywny, czy lubi dzieci, czy jest nadpobudliwy, dominujący itd. U szczeniaka tego nie widać - ja adoptowałam szczeniaka i mimo, że go kocham i nie oddałabym za nic w świecie to gdybym cofnęła się 2 lata- adoptowałabym innego psa :/ Mój okazał się "niedopasowany" do mnie, mojego stylu zycia i mojego charakteru - jest bardziej dominujący niż ja a to źle ;-) To, że mogą się pojawiać problemy- oni wiedzą. Chodzi głównie o bezpieczeństwo dzieci...Koleżanka ma czwórkę dzieci i chodzi o to, żeby pies nie zrobił im krzywdy. Wiadomo, że na poczatku trzeba z psieakiem obchodzić tak, jak ze zgnitym jajkiem... Ostrożnie i z rezerwą.... Jednak wydaje mi się, że młody pies byłby chyba bardziej uległy w stosunku do domowników... 8 Monika_Pe Zarejestrowany: 04-03-2013 10:05. Posty: 936 5 sierpnia 2014 13:50 | ID: 1136249 Sonia - a czytasz moje posty, wypowiedzi itd na temat Łajzy? Mam go prawie 2 lata - od 8 tygodnia życia i nie dawałam sobie z nim rady- do tego stopnia, że mając pół roku rzucił się na mnie z zębami i gdyby nie puchowa kurtka pewnie by mnie pogryzł do krwi... Uległość nie od wieku zalezy ale od charakteru psa i ludzi, którzy mają sie nim opiekować. Dlatego ważne jest aby wybierać psa całą rodziną - porozmawiać z kimś, kto psy do adopcji zna i pomoże wybrac tego najbardziej odpowiedniego - nawet jak wezmą szczeniaka mogą trafić na taką Łajzę jak moja, która od szczeniaka dzieci w wieku szkolnym nie toleruje i koniec kropka. Ja na szkolenie mojego psa z profesjonalistami wydałam ładnych parę tysięcy - takie miałam z nim problemy i tyle trzeba było w niego włożyć pracy, żeby chociażby nie rzucał się na ludzi na spacerach - a był szczeniakiem jak go adoptowałam - po prostu pies okazał się być bardziej dominujący niż ja i nie umiałam sobie z nim poradzić. 9 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 5 sierpnia 2014 17:16 | ID: 1136298 Moniko, czytam Twoje wpisy na temat Łajzy:) Gdyby to był dla mnie pies, wtedy miałabym inne podejście, bo ja nie dam się zdominować. Jesli zaś chodzi o koleżankę to właśnie nie wiem, czy da sobie radę, jeśli pies, którego weźmie, będzie ''charakterny''....Choćby nawet miała pomóc i ''ułożyć' jej psa, to nie jestem w stanie wziąć go do siebie, ani jeździć do niej codziennie... Musimy w tym wypadku bazować na opinii opiekunów... Może tak całkiem szczeniaka też nie warto brać? No, już sama nie wiem... 10 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 7 sierpnia 2014 09:27 | ID: 1136704 Dziś chyba pojedziemy z koleżanką po psa... Chyba, że coś wyskoczy niespodziewanego... 11 Monika_Pe Zarejestrowany: 04-03-2013 10:05. Posty: 936 7 sierpnia 2014 11:00 | ID: 1136729 Sonia (2014-08-05 17:16:40) Moniko, czytam Twoje wpisy na temat Łajzy:) Gdyby to był dla mnie pies, wtedy miałabym inne podejście, bo ja nie dam się zdominować. Jesli zaś chodzi o koleżankę to właśnie nie wiem, czy da sobie radę, jeśli pies, którego weźmie, będzie ''charakterny''....Choćby nawet miała pomóc i ''ułożyć' jej psa, to nie jestem w stanie wziąć go do siebie, ani jeździć do niej codziennie... Musimy w tym wypadku bazować na opinii opiekunów... Może tak całkiem szczeniaka też nie warto brać? No, już sama nie wiem... no właśnie, jak czytasz to wiesz, że łatwo nie było ;-) A miał 8 tygodni jak go brałam... ze szczeniakami jest tak, że trzeba je przez jakiś czas obserwować wśród innych szczeniaków i wybrać tego, który nam najbardziej odpowiada: ruchliwy, najgrubszy 9czyli najbardziej dominujący pewnie) a może odseparowany tzw. "ofiara" - z każdym będą jakieś problemy więc trzeba dobrać takie, żeby sobie z nim poradzić ;-) Powodzenia! 12 Zarejestrowany: 28-02-2021 20:55. Posty: 4 28 lutego 2021 20:58 | ID: 1468114 Ja borykam się teraz z zupełnie innym problemem, a mianowicie z nosówką Gdy wirus dostanie się do organizmu, bardzo szybko zaczyna namnażać się w migdałkach i śródpiersiowych węzłach chłonnych. W ciągu kilku dni dociera do wszystkich narządów limfatycznych, uszkadza je i silnie zaburza pracę układu odpornościowego :( ... 13 zildi Zarejestrowany: 27-02-2021 23:54. Posty: 22 2 marca 2021 21:15 | ID: 1468160 Nosówka jest bardzo niebezpieczna i zabija wiele psów. :/ To tyle pochwał pod jego adresem :) a teraz co okazało się być tym zapowiadanym na każdym portalu i forum "problemem psa ze schroniska, każdy jakiś ma". Otóż nasz w schronie łagodny psiak, który pozwalał się głaskać wszystkim, w tym pierwszy raz widzianym ludziom na spacerze, nie lubi teraz dorosłych osób. Dzieci, owszem, po zaznajomieniu mogą z nim robić co chcą. Dorośli -absolutnie nie. Nawet (a może zwłaszcza) moi rodzice mieszkający piętro niżej, często zachodzący na górę. Pies ostro szczeka, nawet próbuje doskoczyć do nóg, choć chyba bardziej straszy (łatwo go od tego zamiaru odwieźć). Gdy moja mama próbuje wejść do nas ma duży problem. Zwykle superskuteczne próby przekupstwa nie na wiele sie zdały. Jest na tyle wychowany, że w mojej obecności nie grozi nic gościom, no ale przyjemne to nie jest. W dodatku nie ułatwiaja mi zadania, uważają, ze im przecież wolno zawsze wejść i nie uprzedzają specjalnie, że idą. Jak wygląda wizyta? 1. kroki na schodach, pies szczeka i powarkuje 2. otwieraja się drzwi, szczekanie się nasila 3a. do akcji wkraczam ja, odwoluje psa ("choć tu") mówię "NIE" gdy znów zaczyna szczekać i jak na razie nawet działa. Jeśli nie próbują wejść dalej tylko przekazują jakąś krótką informację to na tym "atrakcje" sie kończą 3b. po prostu sobie wchodzą, ja nie zdążę dojść od razu, pies doskakuje do nóg, jest przez nich odpędzany (tak, wiem , głupio...ale jednak nie atakuje na serio) 4. sytuacja opanowana, cisza. Goście zapraszani są na salony, pies robi sztuczki za żarcie - gdy gość siedzi to pies jest spięty, ale nie na tyle, by mu przesłoniło to perspektywę smakołyka. Ale gdy tylko zabawa sie kończy to układa mi się przy nogach i pilnuje by mnie nie ukradli. Czuwa, raczej nie śpi. Próby karmienia przez gości średnio sie kończą- zdenerwowany pies denerwuje sie jeszcze bardziej (choć nadal je), gość widzi to, denerwuje sie też, pies również to widzi i zaczyna warczeć. Koniec karmienia. 5. Koniec wizyty/gość rusza sie z miejsca w jakimś celu- pies się podrywa, ujada itp. Znowu wkraczam ja lub mąż. Przenieśliśmy zapoznanie z nowymi ludźmi na ogród, który dla niego nie jest jeszcze "jego terenem". Dzieci pokochał i myślałam, że problem rozwiązany. Ale nie. Identycznie przebiegające zapoznanie z spokojną, psiolubną osobą było dość nerwowe, choć nie agresywne. 1. pokazuje, ze mam mnóstwo pysznego jedzonka, wyprowadzam go na podwórko. Cieszy sie, skacze itp. dopóki nie zobaczy OBCEGO. Wtedy spina, uszy do góry. 2. Robimy sztuczki i pies całkiem zadowolony gdy OBCY jest tylko widzem, ale widać, że nie czuje się do końca komfortowo. Jednak jest posłuszny i skupiony na mnie. 3. Stawiam miskę, OBCY rzuca do niej coś, koniec dobrego psiego samopoczucia. Spina, powarkiwanie, ale jednak jedzenie. 4. idziemy na spacer, OBCY nam towarzyszy, cos tam dajemy zdenerowanemu psu. Jakoś to idzie.... 5. wchodzimy do domu, szczekanie powarkiwanie. Sama wizyta trwała bardzo dało sie opanować. 6. Ogromna ulga i radość psa gdy OBCY wreszcie znika z horyzontu. Czy robię jakiś kardynalne błędy? Może ma ktoś jakis pomysł? I właściwie nie do końca rozumiem ta zmianę. Widywałam go wielokrotnie z obcymi podczas wizyt w schronie i nie było nigdy nawet śladu stresu w psie. Aż tak strasznie broni domu? Przypominam, że od razu wiedział, że to jego dom. Mam przypuszczenia, że podczas badań w ostatnim tygodniu jego pobytu w schronisku ktoś nadużył jego zaufania i stąd ten zwrot o 180 stopni. Da sie to odkręcić? Szkoda mi go, bo to naprawde dobry i kochany psiak. Poza tym jednym problem jest zwierzęciem idealnym!

psy ze schroniska forum